<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<rss version="2.0">
<channel>
	<title>Blog 121PR</title>
	<link>http://121pr.pl/Blog/index</link>
	<description>Blog Agencji 121PR</description>
	
		<item>
		<title>Nasz człowiek i jego blog :)</title>
     	<link>http://121pr.pl/Blog/view/201</link>

		<description><![CDATA[Łukasz Dębski z naszej agencji prowadzi bloga poświęconego w całości zagadnieniom związanym z social media. Blog dostępny jest pod adresem:&nbsp;infosocialmedia.blogspot.com. Kibicujemy i bardzo polecamy wpisy, jeśli ktoś ma pytania dotyczące praktycznego postępowania z social media to na blogu Łukasza znajdzie odpowiedzi.Najnowsze wpisy:Czy Twoja firma powinna mieć politykę social media? Google - wyszukiwanie opinii w społecznościach Newspoint UGC - monitorowanie opinii w Internecie Brandometr - nowe narzędzie do monitorowania social media Zachęcamy do czytania!Drużyna 121]]></description>
	</item>
		<item>
		<title>Sukces Demotywatorów</title>
     	<link>http://121pr.pl/Blog/view/194</link>

		<description><![CDATA[Czy istnieje osoba, poruszająca się na co dzień mocno w Internecie, kt&oacute;ra jeszcze nie słyszała o Demotywatorach? Może i jest, ale ja takiej nie znam.Czym są demotywatory.pl?Może najpierw o tym, czym w og&oacute;le demotywatory są:Demotywator (demotywujące obrazki) wg Wikipedii, to &bdquo;połączenie wymownego obrazka bądź zdjęcia z komentującym jego zawartość podpisem. Demotywator jest najczęściej ironiczny (ma wyśmiać rzeczywistość) lub cyniczny.&quot;I takie oto zdjęcia/obrazki pojawiają się masowo w serwisie o dość oczywistej nazwie: demotywatory.pl. R&oacute;żnorodność temat&oacute;w jest &bdquo;nieogarniona&quot;: od polityki, wojny, egzystencji poprzez seks, głupotę, aż po motoryzację. Każdy temat jest dobry na Demotywatory, jeśli posiada cięty podpis bądź ripostę na przedstawioną sytuację. Poczucie humoru i pomysłowość ludzi nie zna granic, jednak uwaga - demotywator czasami może oburzyć lub siać zgorszenie, gdyż podejmuje się r&oacute;wnież tematy tabu i kontrowersyjne, na granicy dobrego smaku, obraźliwe i wyrachowane. Co wrażliwsze jednostki mogą się czuć urażone. Ale właśnie o takich demotywatorach najwięcej się m&oacute;wi, a co ciekawsze - podpisy pod obrazkami potrafią obiec sporą część sieci, być przekazywane z ust do ust i na długo zachowują się w pamięci.Sam serwis powstał nieco ponad rok temu, obecnie znajduje się w nim ok. 6 tysięcy demotywator&oacute;w a os&oacute;b, kt&oacute;re w danym momencie przeglądają stronę jest średnio 20 tysięcy! Nie dziwne, że przez pewien czas był problem z dostaniem się na stronę, a jeśli się to udało, obrazki otwierały się wolno niczym ślimacze zaloty. Problemu jednak już nie ma, nie wiem, czy to przez zmianę serwer&oacute;w, znawcą nie jestem, w każdym razie działać działa i użytkownik&oacute;w oraz odsłon striny stale przybywa, jak pokazuje alexa.com.Ciekawe jest to, że sukces serwisu nie jest zasługą żadnej wyszukanej kampanii reklamowej, grafika na stronie &bdquo;nie powala&quot;, wszystko jest proste i bez udziwnień, nie ma konkurs&oacute;w, gier i innych dupereli. Skąd więc fenomen Demotywator&oacute;w? Myślę, że działa tutaj to, że każdy może dodać sw&oacute;j demotywator. To nic trudnego, wystarczy telefonem kom&oacute;rkowym zrobić zdjęcie napisu na murze, dodać odpowiedni komentarz i gotowe. Poza tym jaka satysfakcja - &bdquo;moje dzieło, m&oacute;j pomysł i komentarz, przeze mnie znalezione i jest w sieci&quot;, tysiące ludzi oglądają, oceniają i dodają komentarze. Dlatego dziennie takich obrazk&oacute;w pojawia się kilkadziesiąt i więcej. Po paru dniach &bdquo;nie wchodzenia na serwis&quot; ma się do obejrzenia kilkanaście stron z nowymi zdjęciami! Fakt, dla fan&oacute;w to nic wielkiego, zwłaszcza, że wiele wywołuje dziki śmiech lub chociaż uśmiech na twarzy, więc znakomicie działa na poprawę humoru. Ja już nie raz od znajomych dostawałam linki, wchodziłam na opisy gg czy linki na blogach czy mikroblogach, kierujące do serwisu. Na forach internetowych użytkownicy zakładają tematy o najlepszych/ulubionych demotywatorach i dyskutują na tematy, w nich poruszane, jak r&oacute;wnież na temat samego serwisu. Ponadto jego popularność w Internecie jest tak wielka, że na forach internauci boją się, że ich problem znajdzie się w serwisie:W końcu każdy może się na nim znaleźć! Tak to się kręci!Ciekawe, co założyciele strony mają w planach, bo możliwości są ogromne. Przy takiej ilości fan&oacute;w i &bdquo;gości&quot; strony na pewno można stworzyć wiele nowych opcji, aplikacji czy możliwości dla fan&oacute;w (jak mikroblogi), dla najaktywniejszych (nagrody) bądź najbardziej popularnych. Obecnie wydaje się, że przych&oacute;d z tej niewielkiej ilości reklam (co oczywiście sobie jako prywatny użytkownik bardzo chwalę) może nie być wystarczający do rozwoju strony. Poczekamy - zobaczymy!A oto kilka &bdquo;fajniejszych&quot; demotywator&oacute;w:Tw&oacute;rcom demotywator&oacute;w a przede wszystkim tw&oacute;rcom serwisu gratulujemy pomysłu!]]></description>
	</item>
		<item>
		<title>Dirt2 czyli wejście Blocka</title>
     	<link>http://121pr.pl/Blog/view/191</link>

		<description><![CDATA[    Po pierwsze primo zapalonym graczem komputerowym/konsolowym nie jestem i obstawiam, że nigdy nie będę dlatego rzadko kiedy zwracam baczniejszą uwagę na premiery gier i ich otoczkę promocyjną.   Po drugie primo nie mam prawa jazdy, a wszelkie pr&oacute;by nawet wirtualnej jazdy kończą się u mnie w rowie, więc tym bardziej nie pasjonują mnie gry typu WRC.&nbsp;&nbsp; I tu zmierzam do sedna tej notki.  Na premierze DiRT 2 na fan&oacute;w tej jakże&nbsp; popularnej rajd&oacute;wki czekała niemała niespodzianka, a mianowicie możliwość przejażdżki z Kenem Blockiem.&nbsp; Relację można obejrzeć na tym filmiku:   writeFlash({height:'250',width:'411',allowfullscreen:'true',allowscriptaccess:'always',src:'http://www.youtube.com/v/z3obxPwn6QE&amp;hl=pl&amp;fs=1&amp;'});        Efekt? Przez ponad 4 minuty praktycznie płakałam ze śmiechu i nie miałam dosyć. Potem pogrzebałam dalej żeby zobaczyć co to za gra i z czym to się je.   Na deser jeszcze relacja z przejażdżki &nbsp;Krzyska Ogrodnika i jego grzywki z serwisu gamezilla.pl, kt&oacute;rą można obejrzeć tutaj    Jakby to powiedziała Agnieszka Chylińska w pewnym programie: Jestem na tak:)    ]]></description>
	</item>
		<item>
		<title>Wszyscy chcą być na Facebooku!</title>
     	<link>http://121pr.pl/Blog/view/187</link>

		<description><![CDATA[2010 będzie rokiem Facebooka w Polsce. Już teraz nie ma praktycznie klienta, kt&oacute;ry by nas nie prosił o akcję w tej społeczności. Dlaczego? Facebook ma gigantyczny przyrost użytkownik&oacute;w z Polski (już 1 354 653 użytkownik&oacute;w wg czerwcego megapanelu, w ubiegłym roku o tej samej porze nie był nawet w 20 najpopularniejszych serwis&oacute;w społecznościowych!), jest dla reklamodawc&oacute;w niemal darmowy (!) i jest świetny wizerunkowo. Facebook jest trendy. Na Facebooku być po prostu wypada. Blogerzy blipują/twittują, cała reszta gra w Mafia Wars, Farmville i wypełnia w pocie czoła przer&oacute;żne quizy. Jedna wielka imprezaCNN m&oacute;wi o Facebooku, że, czy tego chcemy, czy nie, to jak wielka impreza ze wszystkimi naszymi przyjaci&oacute;łmi, rodziną, znajomymi i wsp&oacute;łpracownikami (20 annoying Facebook Updaters). Trudno się nie zgodzić.Jeszcze nie tak dawno moja tablica na Facebooku była praktycznie martwa. Ot, ktoś na jakiś czas się wypowiedział (mam grono stale spamujących znajomych). Teraz przez moją tablicę płynie rzeka wiadomości, musiałabym zaglądać średnio co godzinę, by m&oacute;c przeczytać wszystkie. Znajomi informują o tym, co robią, przesyłają linki do filmik&oacute;w z Youtube&#39;a i artykuł&oacute;w, powiadamiają o swoich wynikach w quizach (&bdquo;czy lubię seks z trupami?&quot;, &bdquo;za ile lat umrę?&quot;, &bdquo;jaka jestem w ł&oacute;żku?&quot;), sukcesach w mafii, zbiorach, traktorach i adoptowanych owcach, o tym, co znaleźli w puszce Pandory, aktualnych wpisach w swoich blogach. Jeśli dodam do tego reklamowe profile osobowe (BTW: niezgodne z regulaminem Facebooka!) i strony brandowe (te już całkiem legalne), kt&oacute;re dorzucają mi swoje 3 grosze na ścianę, staje się to nie do ogarnięcia. Ale c&oacute;ż, taki urok tej społeczności. Żadna inna nie jest tak rozrywkowa i barwna, tak nastawiona na ciągłą interakcję ze wszystkimi i wszystkim.Reklama niemal darmowaPr&oacute;cz niewątpliwych korzyści wizerunkowych, tym, co najbardziej przyciąga komercyjne przedsięwzięcia na Facebook, jest bardzo niski koszt działań. Wystarczy zaangażowany i &bdquo;oblatany&quot; w społecznościach człowiek i już jesteśmy online. Za stronę brandową (fan page) lub grupę nie płaci się nic (to praktycznie jedyna taka społeczność! w innych słono trzeba zabulić za profil lub inną aktywność sponsorowaną). Oczywiście sama z siebie strona się nie rozpromuje, trzeba zaprosić fan&oacute;w, a zgodnie z regulaminem możemy to zrobić tylko za pomocą prawdziwego profilu osobowego - czyli administratora lub kogoś, kto już jest fanem strony. Jeśli temat jest super-nośny i wirusowo idealny (np. śmierć Michaela Jacksona na Facebooku &bdquo;ograna&quot; do granic niemożliwości), strony bądź grupy będą rosły błyskawicznie. Jednak zazwyczaj nie mamy takich temat&oacute;w i trzeba nieźle się napocić, by znaleźć fan&oacute;w lub członk&oacute;w grupy. Facebook pomaga &bdquo;łapać&quot; chętnych za pomocą reklam kontekstowych. Nie są zbyt drogie, a są dość skuteczne (pod warunkiem oczywiście, że są ciekawie przygotowane). Ale czasem nawet to nie pomoże.Co można jeszcze zrobić? Niezłym sposobem są ciekawe reklamowe aplikacje, tu kosztowy koszty działań są nieco wyższe, ale powinno się opłacić - dobra aplikacja będzie się roznosić metodą wirusową i pomagać w budowaniu zasięgu. Nie zaszkodzi r&oacute;wnież przygotować kilka nowych test&oacute;w lub quiz&oacute;w, jeśli się spodobają, będą sobie długo krążyć po serwisie. Nie należy zapominać o wydarzeniach (pod warunkiem, że wydarzenie jest rzeczywiste a nie tylko &bdquo;dodam nowe zdjęcie w galerii&quot;). Zawartość to podstawaStrona lub grupa musi też być aktywna - trzeba zadbać o stały dopływ ciekawych wiadomości, zdjęć, film&oacute;w i koniecznie aktywnie nawiązywać interakcję z obecnymi na niej fanami (aktywnie nie znaczy hiperaktywnie! jeśli zaspamujemy naszych fan&oacute;w, szybko się od nas &bdquo;wypiszą&quot;, nikt nie chce mieć tablicy zawalonej reklamowym przekazem, nawet najciekawszym).Wsp&oacute;lny &bdquo;język&quot; z użytkownikami strony można znaleźć albo decydując się na naprawdę unikalne i interesujące grupę informacje (działania długofalowe), albo na znalezienie &bdquo;common ground&quot; najszerszego jak się da, czyli wpisy typu &bdquo;już piątek, koniec pracy!&quot; (działania o szybkim efekcie).A gdy to wszystko nie przynosi rezultat&oacute;w? Trzeba się zastanowić, czy temat jest nośny, zrewidować zawartość strony i pomyśleć, czy my byśmy chcieli być fanem takiej strony? Czy nas by zainteresował dany temat? To podstawowy błąd przypuszczać, że ludzi zaciekawi coś, co nas nie specjalnie wciąga. Zwłaszcza materiał przeznaczony na zabawne czy kontrowersyjne działania wirusowe warto przetestować na znajomych, kt&oacute;rzy szczerze powinni powiedzieć, co o tym sądzą. Czasem po kilku godzinach agencyjnej burzy m&oacute;zg&oacute;w dostajemy głupawki nad wydawać by się mogło prześmiesznymi rzeczami, kt&oacute;re na trzeźwo okazują się znacznie mniej zabawne... A co, jeśli nie Facebook?Wbrew temu, czego byśmy sobie życzyli, NIE KAŻDY PRODUKT NADAJE SIĘ NA FACEBOOK. Nie warto robić strony czy grupy, jeśli temat nie ma szans na powodzenie. Może lepiej poszukać innej społeczności, nawet jeśli kosztowo pr&oacute;g wejścia będzie większy? Ostatecznie wydane pieniądze mogą się zwr&oacute;cić znacznie szybciej i skuteczniej. A może w og&oacute;le społeczności nie są dla nas? Bywa i tak i nie ma co się tym przejmować, lepiej zainwestować pieniądze np. w dobrze zaplanowaną reklamę kontekstową.&nbsp;Bo tak naprawdę, nie każdy musi być na Facebooku :)]]></description>
	</item>
		<item>
		<title>Całkiem nowa Womma.org</title>
     	<link>http://121pr.pl/Blog/view/179</link>

		<description><![CDATA[Womma.org przeszła &quot;łebdwazerową&quot; rewolucję i teraz nie tylko informuje o standardach sprzyjających rozprzestrzenianiu się słowa m&oacute;wionego, ale r&oacute;wnież sama te standardy stosuje.]]></description>
	</item>
		<item>
		<title>Ty tu rządzisz</title>
     	<link>http://121pr.pl/Blog/view/171</link>

		<description><![CDATA[Od kilku miesięcy na Youtube.com można korzystać z nowej funkcjonalności serwisu - adnotacji. Dzięki niej użytkownik oglądający filmik z adnotacją może wybrać jedno spośr&oacute;d dw&oacute;ch-trzech dostępnych scenariuszy rozwoju akcji. Klikając w specjalnie wydzielone miejsce przenosi się do kolejnego filmiku.writeFlash({allowscriptaccess:'always',height:'344',width:'425',src:'http://www.youtube.com/v/HoOCiaxIZF4&amp;hl=pl&amp;fs=1'});&nbsp;W tym filmiku można iść za swoim instynktem i wybierać dalsze kroki postaci - to od nas zależy czy wskoczymy do tax&oacute;wki, wr&oacute;cimy po spotkaniu do biurka, p&oacute;jdziemy na kolację z piękną koleżanką z pracy czy też będziemy szli za swoim instynktem i robili wszystko na odwr&oacute;t. Każdy wyb&oacute;r wpływa na to, co pokaże się w kolejnym filmiku. Finał może być zaskakujący.Na Youtube pojawiają się ciągle nowe interaktywne filmiki. Poniżej podaję jeszcze 3, kt&oacute;re moim zdaniem są godne uwagi:http://www.youtube.com/watch?v=tbEei0I3kMQ&amp;feature=related tu możemy spojrzeć jak robi się triki karcianetu można &bdquo;pobawić&quot; się z Chrisem Brownem i &bdquo;oddać mu&quot; za atak na RihannęwriteFlash({allowscriptaccess:'always',height:'258',width:'424',src:'http://www.youtube.com/v/n66-Le9YZlE&amp;hl=pl&amp;fs=1'});&nbsp;&nbsp;tu możemy pograć w nieśmiertelną grę Street Fighter&#39;awriteFlash({allowscriptaccess:'always',height:'257',width:'422',src:'http://www.youtube.com/v/LPQ1XrllZmA&amp;hl=pl&amp;fs=1'});Zachęcam do poklikania sobie w filmiki!]]></description>
	</item>
		<item>
		<title>1 teaser - 2 rozwiązania</title>
     	<link>http://121pr.pl/Blog/view/173</link>

		<description><![CDATA[Tym razem nie zasłyszane w Sieci a &quot;uwidziane&quot; na mieście. Jakiś czas temu pokazały się billboardy teaserowe - na zielonym tle białe napisy &quot;Z pewnością nie pochodzi z g&oacute;r&quot;, &quot;Nie kryje się w lesie&quot;, itd. - czyli hasła odwołujące się do popularnych reklam r&oacute;żnych marek piwa. Na niemal identycznych billbaordach w tym samym czasie (też zielone tło, biały napis), pojawiały się hasła typu &quot;Nie lubisz wysokich?&quot; i link do strony mowisz-wiec-masz.pl. Przy bliższym spojrzeniu na tle billboardu można zobaczyć &quot;znak wodny&quot; czy tapetkę (jak by tego nie nazwać) z BOŚ.Oba teasery już zostały rozwiązane - pierwszy to piwo Łomża (nota bene po tygodniu kampania zmieniła front i teraz billboardy odnoszą się do idącego r&oacute;wnolegle spotu TV z łąką), drugi teaser Bank Ochrony Środowiska i niskie oprocentowanie rat. Ale dla przeciętnego odbiorcy te dwie kampanie teaserowe zlały się w jedną, ot taki niefortunny zbieg okoliczności.Fotka z billbaordem BOŚ poniżej, Łomży nie mam niestety w fazie teaserowej, zagapiłam się, jeśli ktoś dysponuje, chętnie na blogu zamieszczę.]]></description>
	</item>
		<item>
		<title>Taka konferencja, że MUWIE WOMM</title>
     	<link>http://121pr.pl/Blog/view/152</link>

		<description><![CDATA[27 marca w Warszawie odbyła się konferencja poświęcona marketingowi szeptanemu (a także mylonym z WOMM działaniom &bdquo;szemranym&quot; i spamowaniu) organizowana przez Macieja Budzicha, autora bloga mediafun.pl .  Dzięki uprzejmości Maćka miałam możliwość wzięcia udziału w panelu dyskusyjnym firm zajmujących się WOMM. Konferencji dokładnie opisywać nie będę - kto był, wie o czym była mowa, a kto nie był, będzie mieć pewnie już niebawem możliwość obejrzenia videorelacji na blogu Mediafun :) Osobom, kt&oacute;re dopiero stawiają pierwsze kroki w WOMM polecam szczeg&oacute;lnie prezentację Natalii Hatalskiej - ciekawie i kompleksowo (a do tego przyjemnie wizualnie, co nie jest bez znaczenia!) omawia problem marketingu szeptanego. Prezentacja dostępna jest na stronie Natalii Hatalskiej.Ze swojej strony muszę powiedzieć, że jeszcze daleka droga przed polską branżą WOMM... Edukacja agencji i klient&oacute;w zajmie trochę czasu, ale mimo to pozytywnie patrzę w przyszłość. Działania szeptane mają wielką siłę, a dobrze przygotowana kampania WOMM (przez &bdquo;dobrze&quot; rozumiem r&oacute;wnież ETYCZNIE!) jest warta więcej niż najlepsza reklam&oacute;wka telewizyjna, nawet przy obniżonych cenach czasu antenowego ;)Ilość os&oacute;b obecnych na konferencji Mediafun wskazuje, że temat jest nośny i ciekawy dla odbiorc&oacute;w. Podobnie jak Natalię Hatalską i innych recenzent&oacute;w konferencji martwi mnie fakt, że na sali było obecnych jedynie kilku klient&oacute;w, nie widziałam też żadnych znajomych z dom&oacute;w mediowych i agencji reklamowych. Myślę, że warto więc byłoby zorganizować kolejne konferencje poświęcone marketingowi szeptanemu (może uda się to zrobić w ramach powstałej grupy roboczej w IAB Polska, zrzeszającej największe polskie agencje zajmujące się WOMM), a także cykl szkoleń na temat tego, czym WOMM jest (a czym nie) i jak prowadzić skuteczne i ciekawe akcje szeptane. Recenzenci konferencji Mediafun ubolewają nad brakiem ciekawych polskich case&#39;&oacute;w z rynku - ich brak był zamierzony ze względu na obecność konkurencji na sali oraz prośbę Macieja Budzicha o nie robienie lukrowanych slajd&oacute;w z cyklu: &bdquo;patrzcie, jak nam to ładnie wyszło&quot;. Jednak następnym razem dobrze będzie się pochwalić, co udało się w Polsce, bo nasze akcje wcale nie są gorsze od tych światowych!Tymczasem w samej branży wiele się dzieje. Sądzę, że 2009 rok będzie przełomowy dla polskiego WOMM-u, nastąpi wyraźne rozgraniczenie pomiędzy firmami zajmującymi się na serio marketingiem szeptanym i tymi, kt&oacute;re znajdą się poza nawiasem. Jak już wspomniałam powyżej, pod opieką IAB Polska powstała grupa robocza, w ramach kt&oacute;rej spotykamy się cyklicznie i pracujemy nad ważnymi dla polskiego WOMM dokumentami - nie tylko prezentowanym na konferencji Kodeksem Etycznym Marketingu Szeptanego, ale r&oacute;wnież Poradnikiem Dobrych Praktyk WOMM. Oczywiście dokumenty to nie wszystko - trzeba przede wszystkim przestrzegać zasad i postanowień :)Howgh :)ps: i jeszcze link do relacji z konferencji na blogu Mediafun, właśnie się pojawiła: Taka konferencja, że MUWIE WOMM - okiem organizatora ]]></description>
	</item>
		<item>
		<title>Czekoladowy „Efekt Axe”</title>
     	<link>http://121pr.pl/Blog/view/147</link>

		<description><![CDATA[AXE to dezodorant dla mężczyzn. Aby dobrze rozreklamować nowy zapach, agencja musi stworzyć kreację, kt&oacute;ra przykuje wzrok faceta. Jak to się robi? Trzeba go skusić...Widzieliście Chocolatemana? Jeżeli nie, szybko wskakujcie na serwis:www.efektczekolady.pl  ,kt&oacute;ry przygotowała agencja Netizens. Serwis skonstruowany jest na podobieństwo serwis&oacute;w informacyjnych (np. TVN 24), w filmiku dowiadujemy się kilku informacji o tajemniczej postaci Chocolatemana i jego działalności. Gościnny występ w viralu miała pani Barbara (znana z niekonwencjonalnego  komentowania wydarzeń w Szymon Majewski Show), znany seksuolog prof. Zbigniew Lew Starowicz oraz Paulina K. uczestniczka imprezy z Chocolatemanem.Ciekawą opcją jest możliwość udzielenia odpowiedzi na pytanie &bdquo;Kim jest tajemniczy Chocolateman?&quot; - klikając na filmik możemy wybrać z listy swoje imię oraz wgrać zdjęcie a po chwili wygeneruje się nam link do filmiku kt&oacute;ry reporterka zaczyna zdaniem &bdquo;Już wiemy kim jest i jak się nazywa...&quot;. Chocolatemanem oczywiście jesteśmy my.W Internecie można znaleźć reklamę nowego czekoladowego zapachu AXE - można zakładać, że po jej obejrzeniu każdy mężczyzna chce się popsikać tym dezodorantem aby kobiety tak do niego lgnęły;)&nbsp;writeFlash({allowscriptaccess:'always',height:'344',width:'425',src:'http://www.youtube.com/v/FgfzdgWgEZ4&amp;hl=pl&amp;fs=1'});&nbsp;Do serwis&oacute;w wysyłana była też notka, w kt&oacute;rej pisano o dostępnych na świecie afrodyzjakach oraz o efekcie, jaki wywołuje w kobietach czekolada. W notce znajdował się też bonus - przepis na &bdquo;Czekoladowa Pokusę&quot; inspirowaną AXE Dark Temptation. Jeżeli ktoś ma ochotę na zrobienie swojej ukochanej pysznego czekoladowego ciastka odsyłamy na:http://trendz.pl/nowy-zapach-axe-dark-temptation  I pomyśleć,że cała ta akcja została zrobiona, aby wprowadzić na rynek nowy dezodorant. Moim zdaniem akcja udała się w 100%. Dodatkowo (wg agencji Netizens) mamy informację, że pierwszego dnia po opublikowaniu serwis odwiedziło 500 tys. użytkownik&oacute;w!Podaję także link do og&oacute;lnoświatowej strony akcji http://www.axedarktemptation.com .  Można na niej obejrzeć reklamę dezodorantu AXE, ściągnąć tapetę, ikonki oraz zagrać w interesującą grę.]]></description>
	</item>
		<item>
		<title>Alternatywne sposoby na użycie telefonu Samsung Ultra Touch</title>
     	<link>http://121pr.pl/Blog/view/140</link>

		<description><![CDATA[Samsung w najnowszej reklamie wirusowej telefonu Samsung Ultra Touch pokazuje nam alternatywne sposoby na &bdquo;zwierzątkowe&quot; użycie telefonu: począwszy od &bdquo;alternatywnego użycia nr 2342&quot; (kino dla chomik&oacute;w) a skończywszy na numerze 2349 (parkiet taneczny dla kurczak&oacute;w). Każdy z &bdquo;alternatywnych sposob&oacute;w użycia&quot; komunikuje inną cechę telefonu (np. dobry ekran telefonu odpowiedni do wyświetlania film&oacute;w dla chomik&oacute;w, wysokiej jakości aparat forotgraficzny odpowiedni do stworzenia budki ze zdjęciami dla szczeniak&oacute;w, itd.). Całość zgrabna, zabawna i powinna mieć szansę na pokaźną ilość odsłon, skoro wykorzystuje aż 2 z najchętniej oglądanych temat&oacute;w przez internaut&oacute;w (tagi &bdquo;funny&quot; oraz &bdquo;animals&quot;). Na razie jest ponad p&oacute;ł miliona odsłon (film jest na Youtube od 18 lutego), także większość komentarzy pod filmem jest bardzo pozytywna.Zresztą zobaczcie sami: writeFlash({allowscriptaccess:'always',height:'258',width:'419',src:'http://www.youtube.com/v/Ev-opyE2AeU&amp;hl=pl&amp;fs=1'});Źr&oacute;dło: Informacja została zaczerpnięta z newslettera Culture Buzz http://www.culture-buzz.fr/blog/Samsung-Ultra-Touch-38-animaux-un-telephone-2699.html]]></description>
	</item>
		<item>
		<title>Anatomy of Buzz Revisited</title>
     	<link>http://121pr.pl/Blog/view/138</link>

		<description><![CDATA[Emanuel Rosen, autor jednej z najbardziej znanych publikacji na temat marketingu szeptanego &bdquo;Anatomy of Buzz - How to Create Word of Mouth Marketing&quot;, właśnie wydał odświeżoną wersję swojej pracy &bdquo;Anatomy of Buzz Revisited - Real-life lessons in Word-of-Mouth Marketing&quot;. Pomiędzy publikacjami minęło 10 lat, a był to okres ogromnego rozwoju marketingu szeptanego, dlatego wersję odświeżoną powinni przeczytać także Ci, kt&oacute;rzy &bdquo;Anatomy of Buzz&quot; mają już na swojej p&oacute;łce. Rozdziały zaznaczone gwiazdką to całkiem nowy materiał - dużo przykład&oacute;w, informacji na temat Web 2.0, sposob&oacute;w mierzenia efekt&oacute;w WOMM, pozostałe rozdziały przeszły także gruntowny lifting. Więcej o książce możecie przeczytać na blogu autora&nbsp; Książkę można kupić na oficjalnej stronie Emanuela Rosena i oczywiście na Amazonie ]]></description>
	</item>
		<item>
		<title>Dzień dobry</title>
     	<link>http://121pr.pl/Blog/view/139</link>

		<description><![CDATA[Pomyśleliśmy, że agencji zajmującej się działaniami WOMM, w tym tworzeniem i promocją blog&oacute;w, &bdquo;wypada&quot; mieć własny blog - oto i on. Żeby nie było nudno i szablonowo wiadomościom &bdquo;z branży&quot; towarzyszyć będą nasze znaleziska, docierające do nas internetową pocztą pantoflową. O czym się m&oacute;wi w Sieci? Postaramy się zawsze jako pierwsi uprzejmie Wam o tym donosić.Miłego bu(s)zowania.Zesp&oacute;ł 121PR]]></description>
	</item>
		<item>
		<title>Heineken się rodzi</title>
     	<link>http://121pr.pl/Blog/view/141</link>

		<description><![CDATA[Kilka dni temu kolega wysłał mi na gg link z reklamą Heinekena. Po jej obejrzeniu pielęgnowany przeze mnie mit, że facet nigdy nie krzyczy jak kobieta, podniecając się na widok swojej ulubionej rzeczy, padł jak berliński mur ;) writeFlash({allowscriptaccess:'always',height:'249',width:'403',src:'http://www.youtube.com/v/S1ZZreXEqSY&amp;hl=pl&amp;fs=1'});Na Youtube w powiązanych znalazłem kolejne nieznane mi, ale za to moim zdaniem bardzo fajnie pomyślane i zrealizowane reklamy;) Widać, że Heineken pomaga w wielu życiowych sprawach, dzięki niemu człowiek staje się pomysłowy. &nbsp;Pamiętacie taniec Macarena? Los del Rios, zesp&oacute;ł jednego hitu, tańczył bardzo charakterystyczny układ. Zastanawialiście się kiedyś jak on został wymyślony? Ja tak i oto mam odpowiedź: writeFlash({allowscriptaccess:'always',height:'329',width:'406',src:'http://www.youtube.com/v/BJKRUx8dOI8&amp;hl=pl&amp;fs=1'}); Słuchaliście kiedyś rapu? Oglądaliście amerykańskie teledyski na MTV? Jak reagowali na to Wasi rodzice? Czy m&oacute;wili &bdquo;Co to w og&oacute;le jest, cały czas machają tymi rękoma, robią jakieś pozy, jak to można oglądać/słuchać&quot;. Gdyby tylko wiedzieli jak te pozy powstały...writeFlash({allowscriptaccess:'always',height:'332',width:'410',src:'http://www.youtube.com/v/mb1uLndYrzg&amp;hl=pl&amp;fs=1'});Do tego skreczowanie&nbsp; - niby puszczasz płytę i zaczynasz poruszać ją w jedną i drugą stronę. Ale musiał być chyba jakiś impuls, kt&oacute;ry skłonił DJ&#39;&oacute;w do szarpania płyty? :)writeFlash({allowscriptaccess:'always',height:'332',width:'410',src:'http://www.youtube.com/v/jwEUcGy-O8E&amp;hl=pl&amp;fs=1'});Ilu z Was było na dobrym rockowym koncercie? Widzę las rąk:) A kto z Was zapalał przy nastrojowych, romantycznych piosenkach zapalniczkę? Też las rąkJ A zastanawialiście się kiedyś, kto pierwszy wpadł na pomysł zapalenia zapalniczki i machania nią? Oto rozwiązanie:writeFlash({allowscriptaccess:'always',height:'333',width:'411',src:'http://www.youtube.com/v/-ltoIDkPpj4&amp;hl=pl&amp;fs=1'});Czekam na kolejne reklamy z serii &bdquo;the birth of...&quot; Heinekena.&nbsp; A może Wy macie jakieś pomysły na taką reklamę?&nbsp;]]></description>
	</item>
		<item>
		<title>Kto mieczem wojuje... czyli Heineken jeszcze raz</title>
     	<link>http://121pr.pl/Blog/view/142</link>

		<description><![CDATA[Reklamy por&oacute;wnawcze są coraz popularniejszą formą promocji, rozpowszechnianą gł&oacute;wnie w spotach i viralach internetowych. W tej kategorii prawdziwą wojnę prowadzą Cola Cola i Pepsi, kt&oacute;re co i rusz wypuszczają złośliwe spoty z konkurentem w roli gł&oacute;wnej. W większości przypadk&oacute;w filmiki tworzone są na podstawie oryginalnego scenariusza, przedstawiającego zabawną historyjkę nawiązującą do sytuacji życia codziennego lub wykorzystującą motywy kulturowe:writeFlash({allowscriptaccess:'always',height:'309',width:'381',src:'http://www.youtube.com/v/0LnJskwydvM&amp;hl=pl&amp;fs=1'});writeFlash({allowscriptaccess:'always',height:'311',width:'385',src:'http://www.youtube.com/v/SNewXCBWaXc&amp;hl=pl&amp;fs=1'});Nieco inaczej zagrali kreatywni od kampanii &nbsp;holenderskiego piwa Bavaria. Bazując na popularnym filmiku Heinekena &bdquo;Walk In fridge&quot; przerobili go na swoją modłę, dodając kontynuację spotu. W oryginalnej wersji widzimy dwie frakcje zgromadzone na jednej parapet&oacute;wce: kobiety euforycznie cieszące się z ogromnej garderoby koleżanki i mężczyzn wpadających w szaleńczy zachwyt nad chłodziarnią pełną butelek Heinekena. Na scenie wewnątrz mega-lod&oacute;wki film się kończy. writeFlash({allowscriptaccess:'always',height:'237',width:'384',src:'http://www.youtube.com/v/S1ZZreXEqSY&amp;hl=pl&amp;fs=1'});Agencja obsługująca Bavarię postanowiła obr&oacute;cić ostrze satyry w stronę wielbicieli Heinekena i dopowiedziała własne zakończenie tej historii. R&oacute;żnica w stosunku do oryginalnej wersji polega na tym, że po wejściu mężczyzn do &bdquo;domowej świątyni piwa&quot; następuje skryty atak spryciarza od konkurencji - zamyka on koleg&oacute;w w lod&oacute;wce i z butelką ulubionej Bavarii rusza na podb&oacute;j osamotnionych kobiet.writeFlash({allowscriptaccess:'always',height:'237',width:'384',src:'http://www.youtube.com/v/pcm9oGBrNKA&amp;hl=pl&amp;fs=1'});W spocie-pastiszu wykorzystano fragmenty wycięte z &bdquo;Walk In fridge&quot; - ciężko stwierdzić jak (i czy w og&oacute;le) udało im się zdobyć zezwolenie na ich użycie. Virale internetowe słyną z luźnego podejścia do praw autorskich, a także dużej dowolności formy. To, co nie przystoi w telewizji, może być radośnie przyjęte w sieci. Najczęściej jednak spotykamy się z parodiami reklam (np. film z Citroenem C4 jako transformersem zaowocowała serią całkiem udanych odpowiedzi parodiujących), a nie z &bdquo;obudową&quot; jednego spotu w treści promujące konkurencyjną markę. Taki manewr Bavarii wyszedł na dobre - popularny (3368663 odsłon na You Tube) film Heinekena pociągnął za sobą niechcianego brata (już 188740 wyświetleń na JT) i walnie przyczynia się do jego promocji. Co na to fani Heinekena? W przerobionej reklamie zostali potraktowani dość surowo, wychodząc na kompletnych naiwniak&oacute;w. Gros internaut&oacute;w jednak nie bierze tego do siebie i przekazuje dalej linki do filmiku. Ruszyła lawina naturalnego WOM-u i nawet ostra reakcja Heinekena (o ile nastąpi), niewiele w tej kwestii będzie w stanie zdziałać.&nbsp;Państwu od Bavarii gratulujemy pomysłu :)  ]]></description>
	</item>
	</channel>
</rss>

